Logo PSHK

Pacjentka M. trafiła na leczenie do PSHK w 2017 roku z podejrzeniem cukrzycy typu I. Cukrzyca typu I to, mimo wysiłków nowoczesnej medycyny ciągle choroba nieuleczalna. Osoby z cukrzycą typu 1 muszą przyjmować insulinę przez całe życie poprzez zastrzyki lub pompy insulinowe. A więc dożywocie dla naszej ślicznej, filigranowej pacjentki zza południowej granicy?! Na szczęście na ratunek spieszy homeopatia i nasz niezawodny dr Stankiewicz z grupą dzielnych studentów, którzy dla ratowania ludzkości przed bezwzględnymi choróbskami dzień i noc wertują bezcenne księgi, pozostawione nam przez mistrza Hahnemanna i jego genialnych następców.

Wracając do naszej (już teraz) nastolatki, jej wyniki glikemii na czczo sięgały maksymalnie 9 mmol/l, przy normie 5,5mmol/l. Dziewczynka trafiła do nas krótko konsultacji lekarskiej, insulina nie została jej jeszcze podana. Zakasaliśmy więc rękawy i wzięliśmy się do pracy.

NIEULECZALNE, a jednak uleczalne!

Na pierwszy rzut oka dziewczynka trochę wycofana, nieśmiała, jednak zapytana o lęki dziarsko odpowiedziała, że nie boi się niczego. Na twarzyczce dobrze nam znany „poker face” – większość z nas już wiedziała jakiej broni należy użyć, aby pomóc tej bezbronnej istotce. W naszym wyborze utwierdziła nas mama, która stwierdziła, że dziewczynka w szkole jest bardzo grzeczna, ale w domu to istny dyktator. Dobraliśmy lek, dawkowanie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dla homeopatii niemożliwe staje się możliwe! Wyniki pięknie spadły, następnie utrzymywały się w okolicach normy. Pacjentka i jej mama szczęśliwe, czegóż chcieć więcej? Chciałoby się powiedzieć – chwilo trwaj! 

Niespodzianki Nas nie ominęły...

Jednak życie homeopaty to często roller coaster i ni stad ni z owąd wyniki zaczęły szaleć, zupełnie jak ta kolejka górska. W szkole zapanowała konsternacja. Każdy z nas zadawał sobie pytanie – co się wydarzyło? Po jakimś czasie zdesperowana mama naszej pacjentki zadzwoniła z przeprosinami… Jak się okazało, zniechęcona komentarzami bliskich odnośnie metody 5 kubka, zwątpiła. „ Bo to jakaś czarna magia, przecież tam nic nie ma” – słyszała. Chcąc leczyć dziecko naturalnie udała się do lekarza medycyny chińskiej i zapisano dziecku zioła – na oczyszczanie wątroby, na odporność itp.

Usłyszeliśmy wtedy zdanie, które do tej pory dzwoni nam w uszach: „moje dziecko nigdy nie było w tak złym stanie”. Dotyczyło to wyników cukru, psychiki, energii. Było gorzej niż przed leczeniem. Wredny homeopata powiedziałby: a nie mówiłem? Nie mówiłem, żeby nie łączyć homeopatii z innymi terapiami? Teraz dla nas wszystko stało się jasne! Stąd te wahania, nagłe pogorszenie wyników… Oczywiście podjęliśmy rękawicę na nowo, a jaki był skutek nie muszę chyba pisać 🙂 

Agnieszka Żelazna

WSzystkie wiadomości

WSzystkie wiadomości

Zaczęło się tak pięknie...