Cyclamen europaeum Dr. M. S. Jus cz.I

Opracowanie: Christoph Grabenhofer, Dominik Eberhard i Regula Schmid na podstawie wykładów dr. Jusa, dzięki uprzejmości Fundacji dr. B.K. Bose’a. Styl pisania został celowo utrzymany w prostocie, aby uszanować styl wykładów dr. M.S. Jusa. Przekład z języka niemieckiego Monika Tyszkiewicz.

Wstęp

Cyklamen jest ślicznym, drobnym kwiatkiem, którego można znaleźć w niemal każdej kwiaciarni. Obecnie istnieje wiele odmian uprawnych, ale w homeopatii stosuje się cyklamen europejski (Cyclamen europaeum), czyli cyklamen pospolity. Roślina ta jest szeroko rozpowszechniona w Alpach, bardzo wrażliwa na ciepło i uwielbia chłodne, zacienione miejsca – na przykład zacieniony balkon. Potrzebuje również dużo wody. Co ciekawe, osoby, które potrzebują cyklamenu jako lekarstwa, czują się lepiej w pomieszczeniach, a ich stan pogarsza się na świeżym powietrzu. To również kluczowa różnica w porównaniu z Pulsatillą, zawilcem, która lepiej czuje się na zewnątrz i wymaga niewielkiej ilości wody. 

Nalewka macierzysta jest wytwarzana z korzeni dziko rosnącego cyklamenu. W przeszłości korzenie te były wykorzystywane w medycynie ludowej, między innymi do wywoływania poronień. Gotowano je i podawano jako herbatę. To dowodzi, że Cyklamen – podobnie jak Pulsatilla – ma bezpośredni wpływ na macicę. Może wywoływać skurcze, a także był stosowany w celu skrócenia przedłużającego się porodu, zwłaszcza u kobiet rodzących po raz pierwszy.

Cyklamen należy do leków, na którym próba lekowa została przeprowadzona już przez Hahnemanna i jego współpracowników. Ponieważ jednak badania te prowadzili wyłącznie mężczyźni, obraz leku był początkowo niepełny. Dopiero w 1900 roku austriaccy homeopaci przetestowali Cyklamen również na kobietach – i dopiero wtedy ujawniło się pełne spektrum jego działania, zwłaszcza, jego silne powinowactwo do żeńskich narządów rozrodczych. Cyklamen działa bowiem przede wszystkim na kobiety, ale zostało to odkryte dopiero później. Dlaczego nie testowano go na kobietach wcześniej? Nie wiem. Ale Hahnemann i jego grupa testowa składała się wyłącznie z mężczyzn. Oczywiście, dawał objawy, ale główne działanie, czyli wszystkie znane dziś objawy Cyklamenu, ujawniły się dopiero później, podczas testów na kobietach. 

Z korzenia zebranego jesienią sporządza się nalewkę macierzystą. Zawiera ona energię całego okresu wegetacji. Oznacza to: doświadczyłam wiosny, doświadczyłam lata, rozkwitłam, wytworzyłam nasiona, a teraz jesienią jestem dojrzała, pełna siły – z tego właśnie powstaje nalewka macierzysta.

Wskazania

Cyklamen to środek psoryczno-tuberkulinowy, silnie działający na seksualność kobiet, okolice narządów płciowych i podbrzusze. Jest stosowany w leczeniu zaburzeń hormonalnych i związanych z nimi dolegliwościami, takimi jak silny zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), depresja, anemia, skłonność do otyłości, przewlekłe migreny związane z zaburzeniami miesiączkowania itp. Do objawów należą również bóle reumatyczne lub ogólne, bóle kości oraz wyraźne zmęczenie fizyczne i psychiczne. Charakterystycznym objawem jest uporczywa czkawka, która pojawia się w trakcie lub po jedzeniu i jest trudna do zatrzymania. Często występuje ona razem z problemami z nerkami, na przykład w przypadku niewydolności nerek, objawów mocznicy lub w czasie ciąży. Inne cechy konstytucyjne obejmują zeza lub ogólne upośledzenie wzroku. Typ Cyklamen ma tendencję do bycia raczej introwertycznym.

Faktory wywołujące

Typowymi czynnikami wywołującymi dolegliwości związane są smutek, nadmierna radość lub bolesne poczucie, że zrobiło się coś złego – nie w sprawach błahych, lecz przy poważnych błędach. Na przykład: Syn chce pojechać w góry z przyjaciółmi. Matka waha się, początkowo odmawia, a potem ostatecznie pozwala. I oto dochodzi do wypadku – syn ​​leży w szpitalu, ciężko ranny. Dręczy ją myśl: „To moja wina. Dlaczego na to pozwoliłam?”. To uczucie może pozostać w duszy przez całe życie. To typowe uczucie związane z Cyklamenem: skrzywdzenie kogoś własną decyzją. Jeśli na to nie pozwolisz, jesteś winny; jeśli pozwolisz, a potem spotka cię nieszczęście, jesteś podwójnie winny. Takie myśli prześladują osoby dotknięte tą przypadłością i mogą prowadzić do migren, depresji lub innych dolegliwości. 

Drugi przykład: zazdrość i zawiść. Te uczucia są obecne u każdego w większym lub mniejszym stopniu; Niezależnie od tego, czy wychodzą na powierzchnię, czy nie, czy są ukryte, czy jawne – to nasza słabość. Na przykład kobieta ma poczucie: „Mój mąż nie jest wobec mnie szczery”. Codziennie podsyca w sobie to podejrzenie, aż w końcu dzwoni bezpośrednio do sekretarki męża, bo myśli, że z nią flirtuje. Ale z rozmowy nic nie wynika. Sekretarka jest kompletnie zaskoczona i mówi: „Mój szef jest dla mnie jak ojciec. Jak śmie Pani do mnie dzwonić w tej sprawie?”. Kobieta czuje się głęboko zraniona. Wyraziła swoje podejrzenie, ale w zasadzie nic nie zostało wyjaśnione ani rozwiązane – poza tym, że pojawiły się nowe problemy: z nią samą, z jej ciałem, z mężem i z innymi ludźmi. Typowe dla Cyklamenu jest właśnie to dręczące rozmyślanie, poczucie, że zareagowała niewłaściwie lub kogoś skrzywdziła – i trudność w wybaczeniu sobie. 

Innym czynnikiem wyzwalającym jest nadmierna radość. Oprócz Cyklamenu, znamy kilka sposobów na dolegliwości po nadmiernej radości: Aconitum jest wskazany nie tylko w przypadku upału, zimna, suchego wiatru, szoku i lęku, ale także po nadmiernej radości. W przypadku Coffea znamy ból zęba spowodowany nadmierną radością – możecie to sobie wyobrazić? Ból zęba w zdrowym zębie, nagły nerwoból po nadmiernej radości i ekscytacji. Causticum ma słabe nerwy i reaguje wrażliwie na nadmierną radość. Obserwujemy to również w przypadku Crocus, Opium i Pulsatilla.

Wygląd

Pacjentka Cyclamen jest blondynką, bladą i sprawia wrażenie zmęczonej. Już na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie powinno się jej pytać, czy w ogóle ćwiczy – wydaje się taka słaba. Jej wygląd przywodzi na myśl Calcium: leniwa, zmęczona, pozbawiona energii, wręcz apatyczna. Wykazuje również typowe objawy anemii: blada skóra, zapadnięte oczy z siniakami pod nimi. Jej paznokcie i oczy również zdradzają niedokrwienie. Zmarszczki na czole są uderzające, podobne do tych, które występują u Lycopodium. Jej oczy wydają się matowe, senne, otępiałe, a czasami są przymrużone. Potrafi nagle wybuchnąć płaczem w trakcie rozmowy – bez wyraźnego powodu. Niewinne pytanie, takie jak: „Co lubi Pani jeść?”, i już płyną łzy. Ten płacz nie ma nic wspólnego ze smutkiem, ze słonym lub słodkim smakiem, z niczym, co da się racjonalnie wytłumaczyć. To spontaniczny, niewytłumaczalny płacz, którego ani sama pacjentka, ani obserwator nie są w stanie zrozumieć.

OBJAWY PSYCHICZNE

Powaga, atmosfera cmentarna 

Cyklamen wydaje się bardzo poważny i roztacza prawdziwą „atmosferę cmentarną” – nie ma śmiechu, tak jak nie śmiejemy się na cmentarzu ani na pogrzebie. Lilium tigrinum, Cocculus i Phosphoricum acidum również tworzą taką cmentarną atmosferę. W przypadku Lycopodium ma się wrażenie, że nie ma żadnych emocji, jakby nigdy nie płakało, nigdy się nie śmiało, nigdy się nie wzruszyło, nigdy nie wygadało się. A Thuja jest jak ksiądz na cmentarzu, odprawiający ceremonię z godną tego wydarzenia powagą.

Zmienność 

Cyclamen jest z natury leniwy i ociężały – nawet wstanie z łóżka to nie lada wyzwanie. Kiedy już usiądzie, wydaje się przyklejony do krzesła. Wiele osób mówi nawet: „Jak usiądę, to już nie mogę wstać”. Ten obraz często pojawia się w przypadkach depresji: siedzenie godzinami w tej samej pozycji. Dla porównania, Phosphoricum acidum może leżeć całkowicie bez ruchu przez osiem godzin, podczas gdy Cyclamen siedzi nieruchomo w fotelu „tylko” przez cztery godziny. Pulsatilla jest dokładnym przeciwieństwem: gorzej czuje się w pozycji siedzącej, a lepiej, gdy tylko się poruszy. Ale Cyclamen ma również aspekt tuberkulinowy: nagle, znikąd, pojawia się przypływ energii. Przez godzinę lub dwie staje się oszołomiony, aktywny, aż do przesady – a potem znów popada w ten sam letarg, często jeszcze głębszy. To typowe dla Cyclamen: naprzemienne przeplatanie się otępiałego siedzenia z krótkimi fazami nadpobudliwości. 

Pomiędzy nimi występują również fazy płaczu lub momenty wzmożonej radości – nigdy jednak nie pośrodku, zawsze w skrajnych momentach: albo płacz, żal, albo nagłe, wręcz szaleńcze podniecenie. Pulsatilla również to wykazuje. Oba leki płaczą dużo, ale u Pulsatilli płacz trwa trzy lub cztery godziny, zanim nadejdzie ulga. U Cyclamen wystarczy krótszy okres płaczu – szybciej się uspokaja. A przede wszystkim menstruacja przynosi Cyclamenowi prawdziwą ulgę, zarówno psychiczną, jak i fizyczną, podobnie jak w przypadku Lachesis czy Zincum. Pulsatilla natomiast odczuwa ją jedynie minimalnie – Cyclamen jednak jest prawdziwie wyzwolona.

Płacz 

Cyclamen ma silną potrzebę płaczu w samotności. Podobnie jak Natrium muriaticum: mała córeczka idzie do swojego pokoju, chowa twarz w poduszkę, nie chce nikogo widzieć. „Wyjdź!” mówi i dopiero po pół godzinie wraca sama. Lycopodium również woli płakać w samotności – bo „nie wygląda to dobrze”, gdy płacze silny mężczyzna. U Pulsatilli natomiast płacz jest zawsze obecny, jawny; nie da się go ukryć. Ale Cyclamen szuka samotności, by płakać. 

I wtedy ma takie uczucie: „Jestem jak zahipnotyzowana”. Wstanie, poruszenie się – niemożliwe. Podczas czytania lub pisania ogarnia ją stan niemal omdlenia, odrętwienie psychiczne, jakby całkowicie zaniknęły jej siły. To bardzo cenny objaw. Znajdujemy go również w grupie MagnesiumMagnesium muriaticum, carbonicum, sulfuricum. Czyta i nagle przychodzi to uczucie „jakby odchodził” – jakby odpływał, zmierzał ku śmierci. Zdarza się to ludziom o słabych nerwach, którzy mają nikłą zdolność; każde przeczytane słowo kosztuje ich energię, aż do całkowitego wyczerpania. 

Każdy środek ma swój własny powód do płaczu. Kalium carbonicum boi się nieuleczalnych chorób. Medorrhinum boi się obłędu. Pulsatilla płacze nawet wtedy, gdy po prostu zapytasz ją życzliwie: „Jak się Pani ma?”. Sepia płacze ze złości, z żalu, z niezadowolenia z siebie i swojego życia. 

A Cyklamen? Łzy napływają nagle, bez powodu. Mówicie o czymś zupełnie zwyczajnym – „Woli Pani słone czy słodkie?” – a łzy już płyną. Zupełnie niespodziewanie, bez żadnej wyraźnej przyczyny. I pytasz siebie: „Co ja takiego zrobiłem?”. To typowe dla Cyklamenu. Jakie inne remedia jeszcze czują się lepiej po płaczu? Zwróć uwagę na Anacardium i Digitalis. 

Najważniejsza różnica w porównaniu z Pulsatillą: Cyklamenowi nie pomaga pocieszenie. Pulsatilla to uwielbia, ale Cyklamen nie. Cyklamen za to odczuwa ogromną ulgę po płaczu – płacz poprawia bóle głowy, płacz poprawia skurcze brzucha. Ta modalność jest dla Cyklamenu równie silna, jak „pocieszenie poprawia” u Pulsatilli. 

Wszystko jest dla Cyklamenu zbyt trudne. Każda sytuacja staje się projektem – wakacje, zakupy, wstawanie, prysznic. Wszystko jest stresujące, wszystko jest ciężarem. A potem jest to uciążliwe przywiązanie: nie potrafią odpuścić. Ciągle rozpamiętują błędy: „Co zrobiłem źle?”. Codziennie znajdują pięć lub sześć powodów, dla których są winni. To ciągłe szukanie winnych przypomina Aurum metallicum – samokrytycyzm, poczucie winy, poczucie winy. Ciągle to uczucie: „To się stało przeze mnie”. 

Cyklamen interpretuje wszystko jako krytykę. Komplement jest natychmiast przeinaczany. Mówią: „Wspaniale dziś ugotowałaś!”. – Odpowiedź: „Aha, a zawsze było źle?” Albo: „Wyglądasz pięknie dzisiaj!” „Czyli wcześniej byłam brzydka?” Coś takiego może zapoczątkować całą historię, która ciągnie się tygodniami. Jedno zdanie i szczęka opada: radość znika, wszystko się wali. Co zrobić? Albo żadnych komplementów – albo jeden codziennie. „Wyglądasz pięknie dzisiaj”, a potem znowu jutro i pojutrze. Albo po prostu codziennie puszczać nagranie: „Jesteś piękna dzisiaj”. W przeciwnym razie robi się niebezpiecznie. Albo – druga metoda – nic nie mówić. Za Szekspirem: „Mniej słów, mniej błędów”. Krótkie zdanie: „Jak się masz?” „Dobrze”. Tak jest bezpiecznie. 

Wiele osób ma ten „charakter peperoncini” – łatwo się obrażają, łatwo ranią. Cyklamen należy do tej nich, ale nie jako jedyny. Chelidonium to typowa konstytucja wątrobowa, przyrodni brat Lycopodium: ten sam ojciec, inna matka. Wszystko jest połączone z wątrobą, pęcherzykiem żółciowym, ale także z nerkami, płucami, trawieniem i ciepłotą. Petroleum to również typ peperoncini, łatwo się obraża, łatwo go zranić, ma problemy trawienne i dziwne urojenia: dwoje dzieci leży w łóżku, albo on jest podwójny, nagle bliźniakiem. To histeryczne typy z utratą tożsamości. 

Pulsatilla również łatwo się obraża, ale przynajmniej zazwyczaj jest jakieś ujście, rozwiązanie. Nawet typ Lycopodium: wymaga to wysiłku, ale w końcu udaje mu się wymówić „Przepraszam” – być może z wahaniem, wyuczonym, prawie jak papuga. Ale to działa; pomaga kobiecie odzyskać równowagę. 

Sepia również łatwo się obraża: Proszę, nie dotykaj mnie, jestem wyjątkową rybą. Jeden mały bodziec i wszystko się zaczyna. Staphysagria jest jeszcze bardziej wrażliwa. Mieszanka introwertyka i ekstrawertyka: długo przełyka [urazę], a potem eksploduje. A kiedy eksplodują, najlepiej opuścić pokój. Meble, lustra, drzwi – wszystko może się stłuc, miejmy nadzieję, że nie twoja głowa. Natrium muriaticum jest również bardzo delikatny i bardzo wrażliwy. Dodatkowo, Ignatia, Apis, Aurum i Arsenicum są odpowiednie – są zgryźliwe, łatwo je urazić i łatwo zranić.

Upór

Kiedy mówimy o „uporze”, mamy na myśli: nieustępliwość wobec zmian. Nasze rady, argumenty, dyskusje – wszystko odbija się echem. Nie oznacza to, że dana osoba jest nieczuła; po prostu odmawia przyjęcia rad. Anacardium jest uparte, z wyraźnym uczuciem: „Jestem rozdarty”. Jedna część mówi tak, druga nie – ogromne trudności w podejmowaniu decyzji. Alumina jest podobna, ale z innym niuansem. Nie „Jestem rozdarta”, ale raczej z utratą tożsamości – „Kim jestem?” „Czy ja to zrobiłam?” – nieustanne poszukiwanie własnego centrum, szczególnie w okresie menopauzy, z suchością, zaparciami i uderzeniami gorąca. Argentum nitricum jest niezwykle uparte, nawet u dzieci. Wszystko zaczyna się od donośnego „Nie”. „Chodź tutaj!” – „Nie”. „Chcesz coś zjeść?” – „Nie”. Te dzieci są buntownicze, ale też strachliwe, pospieszne i niepewne w towarzystwie obcych – prawie jak Silicea, ale z tym właśnie ogromnym uporem. Oczywiście, jest wiele innych uparciuchów: Chamomilla, Ignatia, Silicea, Sulphur, Tuberculinum, Tarentula, Hyoscyamus. Silicea jest mistrzynią. A Cyklamen? Nie do końca – Cyklamen nie jest uparty, ale raczej łatwo go urazić. Taki jest jego ton.

Kolejna różnica w stosunku do Pulsatilli: Pulsatilla jest nieprecyzyjna, robi wiele rzeczy „prawie”. Cyclamen natomiast jest niezwykle precyzyjny – niemal jest zafiksowany. Słowa muszą być idealnie dopasowane, daty, godziny – wszystko musi być poprawne, systematyczne. Pod tym względem Cyclamen przypomina Arsenicum lub Hepar sulfuris. Z jedną różnicą: Cyclamen nie boi się infekcji ani katastrof tak jak Arsenicum. W przypadku Cyclamen chodzi raczej o czystą fiksację systemową. Hepar sulfuris również jest strasznie fiksujący się. Carcinosinum i Silicea są takie same, z tym samym dążeniem do precyzji. Dziecko Silicea pozostaje w domu, zbyt boi się wyjść na zewnątrz, więc buduje wewnętrzny system. Ignatia również ma tą tendencję, do budowania systemów, ale bardziej dla rozrywki. Nux vomica mówi po prostu: „Oczywiście, że człowiek potrzebuje systemu, inaczej niczego nie osiągnie”. Cyklamen natomiast pozostaje poważny i kurczowo trzyma się precyzji — to jego charakterystyczna cecha.

Poprawa nastroju podczas menstruacji 

Typowe dla Cyklamenu: Wraz z nadejściem menstruacji pojawia się głębokie poczucie spokoju. Wszystkie objawy psychiczne – niepokój, zmęczenie, smutek i wahania nastroju – ulegają znacznej poprawie podczas krwawienia. Przez te trzy lub cztery dni kobieta przechodzi transformację: jest spokojniejsza, bardziej energiczna i potrafi zarządzać domem. Jednak to tylko kilka dni w miesiącu, zbyt krótkich, aby zapewnić jej pełną stabilność. Ważne jest rozróżnienie między tymi objawami: Cimicifuga wiąże się z silnym bolesnym miesiączkowaniem, obfitym krwawieniem i silnym bólem. Ale nawet ona odczuwa poprawę psychiczną po rozpoczęciu miesiączki. Lachesis jest pod każdym względem zrelaksowana. Kalium carbonicum jest fizycznie wyczerpana, ale psychicznie czuje się lepiej. Moschus odczuwa poprawę podczas menstruacji, podobnie jak Stannum i Zincum. Jeśli chodzi o skurcze brzucha, Magnesium phosphoricum wykazuje następujące objawy: im obfitsze krwawienie, tym bardziej skurcze ustępują. Lac caninum i Calcium carbonicum również wykazują tę poprawę.

Szaleństwo podczas menopauzy

W okresie menopauzy Cyclamen potrafi naprawdę szaleć. Nie w prawdziwym tego słowa znaczeniu, nie ma manii, ale przechodzi fazy przypominające stan maniakalny. Robi rzeczy, których „normalni” ludzie by nie zrobili – chociaż kto w ogóle jest normalny? Jedna osoba mówi: „Ma Pani ciemną karnację”, druga: „Ma Pani jasną karnację” – obie mogą mieć rację; to zawsze zależy od obserwatora. 

Ale w tych fazach widać jedno wyraźnie: ona potrzebuje opieki; nie można jej zostawić samej. 

Cyclamen czuje się znacznie lepiej, gdy ma coś do roboty. Gdy tylko znajdzie zajęcie, jej stan fizyczny i psychiczny się poprawia. Nie jest w tym osamotniona – do tego klubu należy cała grupa środków leczniczych: Conium, Ignatia, Lilium tigrinum, Lycopodium, Natrium carbonicum, Aloe, Nux vomica, Sepia, Aurum metallicum, Iodum i Ferrum metallicum. Łączy je to, że kiedy są chorzy, zawsze czują się gorzej, gdy nic nie robią – i lepiej, gdy tylko coś zaczną robić. Cyclamen wyraźnie działa lepiej, gdy pacjent jest zajęty, o czym już mówiliśmy. 

Istnieje też pewna ciekawa kategoria objawów, które ustępują, gdy się o nich myśli. Wielu pacjentów mówi: „Odczuwam ból w podbrzuszu i plecach, gdy siedzę”. Jeśli zapytasz ich bardziej szczegółowo, skupią się na tym – i nagle objawy prawie znikają. To rzadkie, ale takie przypadki się zdarzają. Na przykład w przypadku Medorrhinum lub Barium carbonicum. Dobrym przykładem jest Magnesium carbonicum: wieczorem, między 18:00 a 21:00, pojawia się ogromny wewnętrzny niepokój, lęk i nieuzasadniona obawa. Jeśli zapytasz wtedy konkretnie: „Czego się boisz? Co cię martwi?” – i gdy tylko o tym porozmawiają, gdy tylko się skoncentrują, stan się poprawia. To właśnie jest szczególna modalność Magnesium carbonicum. 

Cicuta jest typowa dla tików i drgawek, które znikają, gdy tylko skupisz na nich uwagę. Jeśli powiesz: „Przestań!” – odpowiedź brzmi: „Ja? Nic nie robię”. I przez dziesięć minut panuje spokój. Wiele dzieci z tikami twarzy zna ten scenariusz – matka rozpacza, bo ojciec również ma tiki, mówiąc: „Mam już dość tych drgawek z dwóch różnych stron”. Ale dziecku wystarcza: „Przestań!” – i faktycznie przestaje. Widziałam nawet przypadki histero-epilepsji: drgania zaczynają się w fazie aury, matka mówi do dziecka: „Hej, co robisz z ustami?” – i atak zostaje powstrzymany. Właśnie dzięki tej uwadze. To jest Cicuta. Helleborus niger i Palladium również to mają.

Nastrój, poczucie samotności

Cyclamen ma silne poczucie samotności – ale nadal nie chce wychodzić do ludzi, woląc zostać w domu jak więzień. „Jestem sam, ale nie wychodzę”. Aurum, Argentum, Barium, Calcium – wszystkie te pamiętliwe typy też to mają.

Lachesis również przejawia to typowe uczucie w okresie menopauzy. Znamy obraz Lachesis: bardzo rozmowna, gadatliwa, niemal nieustająco. Często jednak zapomina się, że jest ona również „kiepską początkującą” – trudno jej zacząć. Powstrzymuje się, nie chce otwierać ust. Ta powściągliwość nasila się, szczególnie w okresie menopauzy, kiedy pojawiają się uderzenia gorąca i fazy depresyjne. Wtedy gestykuluje tylko i unika rozmowy. Ale gdy tylko zacznie, mówi jak zwykle – bez końca. Kiedy czuje się źle i słabo, wycofuje się. Nie wychodzi już z rodziną, woląc zostać w domu. Jednocześnie lamentuje: „Dzieci odchodzą, a ja znów zostałam sama”. Przy czym to ona jest tą, która nie poszła z resztą. W ten sposób rodzi się podwójny żal: powstrzymuje się, nie chce wychodzić – a potem narzeka, że wszyscy ją opuścili. Do tego dochodzi zazdrość. Z trudem znosi widok innych, którzy cokolwiek robią, podczas gdy ona zostaje w domu. Z tego nastawienia narasta w końcu nieufność: myśli, że rodzina już planuje skierowanie jej do kliniki.

U Lilium tigrinum to normalne; stoi sama na przystanku autobusowym – jak długo? Lyssinum również jest sama i doświadcza uczucia osamotnienia. Magnesium muriaticum ma głębokie poczucie osamotnienia, często kojarzone z dziećmi bez kontaktu z rodzicami, adoptowanymi lub porzuconymi: „Jestem taka samotna w tym wielkim świecie”. Platina również tego doświadcza. Natrium carbonicum wiedzie ograniczone życie, nie toleruje jedzenia, światła słonecznego ani muzyki. Ciągle pyta: „Co mi życie dało?” Jednak ona sama niewiele dała w zamian. Dla Psorinum samotność jest niemal normą. Kto by chciał złapać wszy? Nikt. A do tego prowadzą monotonny tryb życia, ciągle opowiadając o swoich lękach i pogrążając wszystkich swoim negatywnym nastawieniem. To jeden z powodów, dla których ludzie unikają tej grupy osób z łuszczycą i w efekcie zostają sami.

Pulsatilla czasami, w pewnych momentach, ma poczucie: „Jestem taka samotna”, ale u niej to raczej użalanie się nad sobą. Cyclamen woli być sama. Ale gdy tylko jest sama, narzeka: „Teraz jestem taka samotna”. Tak więc – w tej chwili lepiej jej samej; kiedy jest sama, cierpi z powodu swojej samotności.

Szwankująca pamięć

Pamięć Cyclamenu jest zawodna niczym luźne gniazdko elektryczne. Czasami styka idealnie – pamięta każdy szczegół: „Nie mówiłeś mi tego wczoraj, ale miesiąc temu”. A nagle – kompletna pustka: „Co powiedziałeś? Nie wiem”.

Podobnie jest z Rhus toxicodendron: obserwujemy to w przypadku infekcji, duru brzusznego i majaczenia. W jednej fazie pacjent pamięta wszystko, nawet szczegóły dotyczące życia prywatnego pielęgniarki. Pół godziny później – nic, zapomina nawet o chusteczce pod poduszką. Taka zmienność – czasem jasność, czasem całkowity zanik. Podobnie jest z Cyclamenem.

Do tego rankiem dochodzi smutny, drażliwy nastrój, zły humor i trudności z myśleniem. Pulsatilla i Silicea są pod tym względem porównywalne – Pulsatilla potrzebuje świeżego powietrza i ruchu, Silicea ciepła i czasu. Obie potrzebują rozruchu. W przypadku Cyklamenu występuje również drętwienie dłoni i kończyn – pacjenci muszą się otrząsnąć, wstać, pobiegać, aż poczują się lepiej.

Inne środki, które są źle mają się rano: Nux vomica nigdy nie jest wypoczęta po nocnym śnie, tylko po krótkiej drzemce. Podobne działanie wykazuje Lycopodium, podobnie jak Lachesis, Magnesium carbonicum, Aurum i Mercurius.

Cyklamen Mężczyzna

Hahnemann opisuje następujące objawy u mężczyzn: nieobecność we własnych myślach, zagubienie w wyobrażeniach o przyszłości. Są fizycznie obecni, ale nieobecni psychicznie – zaabsorbowani pytaniami typu: „Jak będzie wyglądało moje życie? Co z moim zdrowiem?”. Dodatkowo występują urojenia: Jest przestępcą. Motyw ten występuje również u Digitalis, a także u Hyoscyamus, Ignatia, Mercurius i Opium. Inny obraz: ciągłe liczenie pieniędzy – znane również z Magnesium carbonicum, Zincum i Alumina. Lub przekonanie, że zaniedbał obowiązek, nie wypełnił odpowiedzialności. W obrazie Cyklamenu można również znaleźć halucynacje: Widzi dwie osoby, zazwyczaj mężczyzn, w swoim łóżku. Pulsatilla widzi nagich mężczyzn w swoim łóżku. U Cyklamenu chodzi jednak bardziej o tożsamość: Widzi dziwne postacie w swoim łóżku – nie jako erotyczną fantazję, ale jako wyraz wewnętrznego chaosu. A jeśli ktoś zapyta: „Czy mężczyźni też widzą kobiety?” – Nie, nie widzą nic. Szkoda mężczyzn, ale tak to już jest! Tylko to, co jest – nic więcej, nic mniej.

Porównanie z Pulsatillą 

W przypadku Cyklamenu widzimy wyraźne różnice w porównaniu z Pulsatillą: Cyklamen odczuwa poprawę podczas płaczu i miesiączki, podczas gdy Pulsatilla koi się pod wpływem pocieszenia. Cyklamen lepiej czuje się w pomieszczeniach, a gorzej na zewnątrz, podczas gdy Pulsatilla szuka świeżego powietrza i na zewnątrz rozkwita. Cyklamen czuje się samotny i wycofuje się; nie lubi towarzystwa. Pulsatilla natomiast może czasami być sama, ale zazwyczaj szuka ludzkiego towarzystwa. Obie są pulchne, ale ich zachowanie różni się: Pulsatilla jest aktywna, ruchliwa i potrzebuje tlenu. Natomiast cyklamen siedzi, zwisa, leży i czeka – na co, nie wiadomo. A kiedy już się uaktywni, te fazy są krótkie, podczas gdy Pulsatilla pozostaje na nogach znacznie dłużej.

Zainteresował Cie ten artykuł? Już niedługo pojawi się część II. Bądź czujny/a! 🙂  

WSzystkie wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *