BOSKA PIĘKNOŚĆ

Boska piękność - jak homeopatia radzi sobie ze współczesną histerią.
Od wieków odżegnywane od czci i wiary, posądzane o wyuzdanie, niepohamowane apetyty seksualne, zmienne nastroje, szaleństwo, a z drugiej strony samobiczujące się udręczone psychozami mentalne jawnogrzesznice: nasze przodkinie - prapraprababki, prapraciotki, prakuzynki, matki, siostry – czyli, kobiety cierpiące na histerię. Wmawiano im posiadanie wędrującej macicy, opętanie szatanem, fizjologiczną podatność na neurozy, leczono ograniczaniem swobody, paleniem na stosie, magnetyzmem mesmerowskim, elektrowstrząsami, hipnozą. Stały się polem eksperymentalnym dla poszukujących „spełnienia naukowego” mężczyzn.

Histerię potocznie określano „chorobą z nudy”, bo dotykała cierpiące na nadmiar czasu panie i panny z wyższych sfer. Ale czy na pewno tylko je? Niestety, brak oficjalnych danych naukowych z przeszłości nie pozwala na przedstawienie całościowego spektrum problemu, wiadomo jednak, że wieśniaczki, robotnice czy służące nie miały ani czasu na „fanaberie”, ani pieniędzy na leczenie. A znachorska pomoc nigdy nie była mierzalna. Czy więc problem dotyczył tylko „wyższych warstw społeczeństwa”? Na to pytanie dziś nie otrzymamy odpowiedzi, choć ze względu na skalę zjawiska, można się pokusić o stwierdzenie, że raczej nie.
Przełomem w leczeniu histerii stały się badania przedstawione przez Zygmunta Freuda na początku XX wieku, które mimo fal krytyki kół feministycznych, spowodowały zmianę optyki patrzenia na tę chorobę. Freud, postrzegając przyczyny histerii w określonych sytuacjach traumatycznych o podłożu tłumionej seksualności i w podatnej konstrukcji psychicznej, a odrzucając teorię zaburzeń układu nerwowego, rozpoczął drogę naukowego rozprawiania się z tą trudno definiowalną jednostką chorobową. Przedstawił teorię, że lęki i niepokoje pacjenta (często nieuświadomione) zostają przeniesione w rzeczywiste lub urojone objawy fizyczne i zanikają, gdy ustaje czynnik stresogenny, stają się natomiast problemem, gdy przechodzą z sytuacji stymulującej w patologiczną.
Dziś, ze względu na trudny obraz symptomatyczny, histeria zniknęła z oficjalnego rejestru chorób. Jej pejoratywny obraz „dolegliwości kobiet z wyższych sfer” został zastąpiony teoriami o zaburzeniach dysocjacyjnych lub konwersyjnych, i jako takie diagnozuje się nie tylko u kobiet, ale i u mężczyzn. Współczesna medycyna i psychologia przyczyn histerii szuka w problemach w dzieciństwie, braku kontaktu z rodzicami lub odrzuceniu, i podejmuje leczenie środkami psychotropowymi.
Obecnie objawy noszące kiedyś nazwę histerii obserwowane są u różnych osób, w różnym wieku. U młodych dziewcząt mogą przejawiać się jako wynik tłumionych pragnień seksualnych i ucieczka w manię religijną czy lęk przed związkiem lub nimfomanię, u kobiet zamężnych, jako wynik frustracji z powodu braku dziecka; kobiety w okresie menopauzalnym popadają w histerię stojąc w obliczu przemijającego czasu, niespełnionych oczekiwań i zazdrości, poprzez permanentne niezadowolenie i utyskiwanie uprzykrzają życie sobie i innym, a osoby czynne zawodowo często ulegają stresowi w pracy, frustracji w wyniku niespełnionych oczekiwań czy to stanowiskowych, czy finansowych. Wiele osób ciężko przeżywa rozczarowanie miłosne albo śmierć ukochanej osoby. Część cierpi na depresje. Stan psychiczny u ludzi zapadających na histerię ma swoje odbicie w dolegliwościach fizycznych, a sygnały płyną przede wszystkim od strony serca, jelit, żołądka oraz macicy. Dolegliwości reumatyczne, sercowe, migreny, biegunki, zapalenia śluzówki przewodu pokarmowego, zapalenia pęcherza moczowego, wypadanie narządów rodnych to tylko niektóre z dokuczliwych objawów tej choroby.
Homeopatia nie pozostaje niewrażliwa na powyższy zakres tematyczny, o czym mogli przekonać się słuchacze Pomorskiej Szkoły Homeopatii Klasycznej w trakcie seminarium, które odbyło się 18 października 2014, a dotyczącego homeopatycznego radzenia sobie ze współczesną odmianą histerii. Wiedzą dzielił się Stephan Kressibucher, wykładowca szkoły SHI dr Jusa ze Szwajcarii. Ten doświadczony terapeuta, uznający holistyczne podejście do człowieka za cel nadrzędny swojej praktyki, w bardzo szczegółowy sposób przedstawił obraz osoby ciepiącej na histerię, różnicowanie symptomów w doborze leków, jak i gamę dostępnych medykamentów, a przede wszystkim zaprezentował bohaterkę tego spotkania Lilię Tygrysią (Lilium Tigrinum), zwaną Boską Pięknością, doskonale nadającą się do leczenia tej, uznawanej za kobiecą, przypadłości.
Spektrum leków mogących znaleźć zastosowanie w leczeniu zaburzeń okołohisterycznych jest w homeopatii przeogromne, wśród nich wymienić można niektóre - Ambrę, Arsenicum, Calcium Carbonicum, Ignatię, Lilium Tigrinum, Pulsatillę czy Sepię niosących w swoim obrazie wiele aspektów mogących korzystnie wpływać na walkę z tą tak trudno definiowalną przypadłością. O tym jak ważny jest szczegółowy wywiad i dokładne definiowanie symptomów słuchacze seminarium mogli przekonać się porównując niektóre z wymienionych leków z polecaną do stosowania w tym stanie właśnie Lilium Tigrinum, która doskonale charakteryzuje osobę cierpiącą na klasyczną histerię.

Jak jest więc Lilium Tigrinum? To osoba zadbana, bardzo poważna, nie lubiącą żartować, introwertyczna, wiecznie niezadowolona, popadającą w stany skrajności emocjonalnych od płaczu do radości, lękliwa, nastawiona pesymistycznie i katastroficznie do życia, zwykle kontrolowanie agresywna, martwiąca się, zgryźliwa, cyniczna, sarkastyczna, hipochondryczna, często cierpiąca na urojone dolegliwości, ukojenie znajdująca w nieustannych czynnościach, jeśliby wymieniać tylko najistotniejsze. Ktoś powie: to moja ciotka, inny – moja szefowa, jeszcze inny przypomni sobie, że taka była jego babcia, a ciekawe ilu znajdzie te cechy u znajomych mężczyzn?

Leki psychotropowe nie dają trwałej poprawy, mówią o tym oficjalnie psychiatrzy i psychologowie, leki homeopatyczne natomiast nie mają skutków ubocznych, mogą być dobrane dokładnie pod daną dolegliwość, dla danego, konkretnego pacjenta. Czy to będzie Lilium Tigrinum czy Ignatia decyduje sam cierpiący, pod warunkiem, że odważnie podzieli się ze wszystkimi wątpliwościami i symptomami z homeopatą, nie będzie ukrywał wstydliwych faktów, gdyż to od szczegółowości wywiadu zależy odpowiedni dobór leku, a także trafność, skuteczność i długość terapii.

Omówienie tematu histerii, stosowanych leków, porównania z innymi zajęło cały czas ostatniej sesji, choć zagadnienie wydaje się wciąż niewyczerpane. Kolejne spotkanie seminaryjne ze Stephanem Kressibucherem za pośrednictwem Skype odbędzie się w siedzibie Szkoły 15 listopada 2014 r. Na pewno będzie owocne, gdyż wiedza tego dyplomowanego szwajcarskiego wykładowcy jest przeogromna, a przekazywane informacje – wyczerpujące. Ważne wydarzenie dla uczących i doszkalających się homeopatów! A dodatkowe wystąpienie założyciela pomorskiej szkoły Arkadiusza Stankiewicza doda, jak i tym razem, kolorytu dzięki prezentacji ciekawych przypadków praktycznych. Serdecznie zapraszamy.

Barbara Grono