Christian Friedrich Samuel Hahnemann

(ur. 10 kwietnia 1755 w Miśni, zm. 2 lipca 1843 w Paryżu) – niemiecki lekarz, twórca współczesnej homeopatii.

Był synem malarza na porcelanie. Studiował medycynę w Lipsku, Wiedniu i Erlangen. Koszty studiów opłacał sam z pieniędzy, które zarobił jako tłumacz. Był poliglotą – władał 14 językami, w tym biegle: greckim, łacińskim, angielskim, francuskim i arabskim[1]. Interesował się również botaniką i alchemią. Dyplom lekarza uzyskał w 1779 roku na Uniwersytecie w Erlangen.
Około 25. roku życia rzekomo zaangażował się w działalność masońską w loży (Hermannstadt) Sybinie w Transylwanii, zyskując (według niektórych biografów) uznanie jako mistrz okultyzmu.
Następnie z przerwami pracował jako lekarz, dorabiając tłumaczeniem prac naukowych głównie z medycyny, chemii i fizyki, jednocześnie dopisując komentarze. Pisał własne artykuły medyczne oraz pogłębiał wiedzę, żyjąc w skromnych warunkach i bardzo często przeprowadzając się z jednego do drugiego miasteczka położonego w okolicach Łaby. W 1782 poślubił Johannę Köchler – pasierbicę aptekarza Haselera z Dessau. Doczekali się jedenaściorga dzieci, z których sześcioro zmarło.
Podczas tłumaczenia książki szkockiego uczonego Williama Cullena w 1789 roku napotkał na rozdział mówiący o stosowaniu chininy w malarii. Autor sugerował, że chinina wzmacnia żołądek ze względu na właściwości ściągające (adstringens). Hahnemann postanowił sam na sobie wypróbować działanie chininy. Ku własnemu zdziwieniu odkrył, że po zażyciu chininy wystąpiły u niego objawy charakterystyczne dla malarii. Wyciągnął wniosek, że chinina ulecza to, co wywołuje u zdrowego. W ten sposób narodził się pierwszy warunek sine qua non nowej metody leczenia, czyli „podobne należy leczyć podobnym”, po łacinie Similia similibus curantur. Na tę zasadę zwrócili uwagę przed Hahnemannem inni medycy, między innymi w starożytności Hipokrates, zaś w czasach nowożytnych Paracelsus. Autorstwo sentencji - w oryginale greckiej, przełożonej potem na łacinę - przypisuje się Hipokratesowi z Kos.
Hahnemann był niezadowolony z zabiegów medycznych, które ówczesna medycyna mogła zaoferować chorym, a do których należały: upuszczanie krwi z żyły, przystawianie pijawek, przykładanie do skóry żrących lub gorących substancji w celu usunięcia infekcji oraz podawanie dużych ilości trujących związków, takich jak kalomel – zawierający rtęć i arszenik – zawierający arsen, celem wywołania purgacji jelit lub masywnych wymiotów, dlatego dalej poszukiwał i dokształcał się.
W 1792 roku pracując w szpitalu dla umysłowo chorych w Georgenthal, dogłębnie przeanalizował przypadek kliniczny chorego na kiłę. Na podstawie poczynionych wówczas obserwacji sformułował później teorię miazm i opisał związek między miazmą a chorobami chronicznymi w pozycji pod tytułem „Choroby przewlekłe” („Die chronischen Krankheiten” 1835–1839).
W 1796 roku opublikował po raz pierwszy w czasopiśmie medycznym doktrynę leczenia podobnym. Opracowaną przez siebie metodę leczenia nazwał homeopatią dla odróżnienia od innych metod leczenia, opierających się na zasadzie „przeciwne leczy się przeciwnym”, po łacinie Contraria contrariis curantur, które nazwał alopatycznymi. Oba terminy (homeopatia i alopatia) są stosowane do dzisiaj. Rok 1796 jest uważany przez homeopatów za rok narodzin homeopatii. Mniej więcej w tym samym czasie Hahnemann rozpoczął leczenie pacjentów według opracowanej przez siebie metody, ku niezadowoleniu innych kolegów lekarzy.
Prowadząc własną praktykę lekarską w Torgau nad Łabą w 1805 roku dalej eksperymentował zmniejszając dawki, aby osłabić silne objawy uboczne, które gnębiły pacjentów po podaniu nalewek z roślin trujących oraz toksycznych leków, do których należały rtęć i arsen.
Dokładnie nie wiadomo w jaki sposób doszedł do drugiego warunku sine qua non w homeopatii, czyli dynamizowania roztworów. Przypuszcza się, że studiując podręczniki z alchemii i przyrody znalazł jakąś wzmiankę i wpadł na pomysł rozcieńczania w wodzie destylowanej i poddawania roztworu serii mocnych wstrząsań poprzez stukrotne uderzanie dnem szklanego naczynia, wypełnionego w dwóch trzecich objętości, o sprężyste podłoże. Tak przyrządzone roztwory z nalewek roślinnych i trucizn zastosował u pacjentów i zaobserwował, że wykazywały silniejszy efekt leczniczy od substancji w stanie czystym lub stężonym, a przy tym nie powodowały objawów niepożądanych. Następnie Hahnemann rozpoczął leczenie pacjentów zdynamizowanymi roztworami, w myśl zasady podobieństwa, ku niezadowoleniu aptekarzy, którzy musieli przygotowywać leki według jego wskazówek.
W 1810 opublikował swoją najważniejszą pozycję książkową – Organon der rationallen Heilkunst (polskie tłumaczenia: „Wykładnia sztuki leczenia” lub „Organon sztuki medycznej”), w której zerwał więzy z ówczesną medycyną uniwersytecką i opisał własne teorie dotyczące medycyny homeopatycznej oraz przemyślenia na temat zdrowia, choroby i leczenia. Organon stanowi do dzisiaj podręcznik wiedzy o homeopatii klasycznej, wykładnię wszelkich zasad obowiązujących następców Hahnemanna i jest nazywany potocznie „homeopatyczną biblią”.
W latach od 1811 do 1821 Hahnemann przeprowadził liczne eksperymenty ze środkami chemicznymi. Szczegółowe opisy prób z 66 substancjami wykonane na własnej osobie oraz przez licznych ochotników z kręgu rodziny, przyjaciół i studentów, zostały zebrane i opublikowane w sześciu tomach jako Materia Medica Pura. Idee Hahnemanna nie znalazły powszechnego uznania wśród jego kolegów lekarzy. Był obiektem ataków i krytyki, został posądzony o uprawianie pseudonauki i określony mianem szarlatana.
Hahnemann był przeciwnikiem wykonywania doświadczeń z lekami na zwierzętach. Twierdził, że ich fizjologia za bardzo różni się od fizjologii człowieka oraz ze względu na niemożliwość komunikowania się ze zwierzętami, nie są one w stanie przekazać nam informacji o ewentualnym bólu i zmianach psychicznych, które wywołał u nich testowany lek. Uważał, że optymalna metoda leczenia musi być w stanie testować leki przeznaczone dla ludzi na ludziach. Takie stanowisko było jak na owe czasy rewolucyjne.
Podczas epidemii tyfusu, która wybuchła w Lipsku w 1813 roku, gdzie wówczas mieszkał, leczył chorych podając im preparaty homeopatyczne i osiągnął (według biografów) lepsze rezultaty niż jego koledzy stosujący metody ówczesnej medycyny uniwersyteckiej. Ten fakt skłonił innych lekarzy do zapoznania się z metodami Hahnemanna, a homeopatia zyskała wówczas na popularności. Jego pacjentem został Goethe, a Hahnemann dostąpił zaszczytu bycia wykładowcą na Uniwersytecie w Lipsku. Krytyka tradycyjnych metod leczenia, niechęć do zawierania kompromisów oraz kłótliwy charakter przysporzyły Hahnemannowi wielu wrogów i zmusiły do opuszczenia Lipska.
Hahnemannowska metoda leczenia zaczęła przenikać poza granice Niemiec. Przeniesienie idei leczenia homeopatycznego do innych krajów i na inne kontynenty przypisuje się niemieckim emigrantom. W latach 1821 do 1835 mieszkał w Köthen, gdzie prowadził własną praktykę lekarską i pełnił funkcję osobistego lekarza herzoga (księcia) Anhalt-Köthen. W tym czasie napisał pozycję „Choroby przewlekłe”, która została opublikowana w 1828 w Dreźnie. W 1830 roku umarła jego pierwsza żona, Hahnemann miał wtedy 75 lat. Podczas epidemii cholery, która wkrótce wybuchła, doradzał pacjentom stosowanie spirytusu kamforowego oraz przestrzeganie podstawowych zasad higieny.
W 1835 roku jako 80-letni mężczyzna poślubił 31-letnią francuską artystkę – Melanie d’Herville, która przybyła do Köthen po przeczytaniu „Organonu sztuki medycznej”, aby leczyć się u niego. Wyjechali wspólnie do Paryża, gdzie Hahnemann założył gabinet lekarski, który szybko stał się popularny. Jego pacjentem był sam Paganini. Samuel Hahnemann umarł 2 lipca 1843 roku w wieku 88 lat na zapalenie oskrzeli (bronchitis) i został pochowany na Montmartre. W 1898 zwłoki Hahnemanna zostały przeniesione i uroczyście pochowane na najsłynniejszym cmentarzu Paryża – Père-Lachaise i tam spoczywają do dzisiaj.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

C. M. F. von BŐNNINGHAUSEN

(1785-1864)
Clemens Maria Franz von Bönninghausen urodził się 12 marca 1785 roku w holenderskiej prowincji, w Tubbergen. Jego ojciec, Ernst Ludwig Bönninghausen nosił tytuł barona. Bönninghausen, o którym Hahnemann wyrażał się z wielkim uznaniem i którego zaliczał do swoich najlepszych uczniów, do homeopatii docierał niezliczonymi okrężnymi drogami. Bönninghausen – człowiek wszechstronny: adwokat, botanik, agronom i oczywiście jeden z najlepszych i najwierniejszych homeopatów.
Około 25. roku życia rzekomo zaangażował się w działalność masońską w loży (Hermannstadt) Sybinie w Transylwanii, zyskując (według niektórych biografów) uznanie jako mistrz okultyzmu.
W 1813 r. żeni się ze swą kuzynką, Franziską Marią Walburgis, baronową von Schade zu Ahausen, z którą ma jednego syna. Przenosi się do Darup i kupuje majątek ziemski. Z jednej strony pracuje jako komisarz w radzie krajowej, z drugiej – poświęca się z wielką namiętnością botanice i zakłada jedno z pierwszych stowarzyszeń rolniczych w Westfalii. W roku 1820 umiera jego chorująca na raka żona. W 1822 r. Bönninghausen przejmuje urząd generalnego komisarza ksiąg gruntowych (katastru) i żeni się z Marią Amalią Christiną Aloisią von Hamm, z którą będzie miał dwie córki i sześciu synów.
Jego nowe zajęcie, jako sekretarza katastru, wiedzie go poprzez kraj i daje dużo czasu na studiowanie świata roślin prowincji. Wkrótce ukazuje się jego botaniczne dzieło „Prodromus florae Monasteriensis Westphalorum”. Po powołaniu na stanowisko radcy stanu, zostaje w roku 1826 wybrany dyrektorem ogrodu botanicznego w Műnster.
W 1827 r. zapada na suchoty. Jego stan pogarsza się w oczach i lekarze nie dają mu żadnej szansy na wyzdrowienie. Pisze pożegnalny list do swego ukochanego przyjaciela, botanika dr. Weihe, nie wiedząc, że ten jest zdeklarowanym? homeopatą. Wstrząśnięty Weihe prosi o dokładny opis cierpień Bönninghausena i przepisuje mu Pulsatillę C30. Po dziewięciu miesiącach beznadziejnego stanu Bönninghausen dostrzega światło nadziei: pod wpływem leczenia homeopatycznego robi szybkie postępy i jest pod silnym wrażeniem tego „cudownego uzdrowienia”.Wkrótce zaczyna żarliwie zgłębiać homeopatię i po przestudiowaniu literatury homeopatycznej oraz po przeprowadzeniu kilku prób lekowych zaczyna pracować jako homeopata.
Dopiero w roku 1833 spotyka osobiście Hahnemanna. Dotychczas miał z nim jedynie kontakt listowny. Hahnemann, który bardzo szanował Bönninghausena, wystawił mu nawet świadectwo, w którym potwierdza jego kwalifikacje jako homeopaty. Ukazują się artykuły, broszury i najbardziej znane dzieło Bönninghausena – pierwsze w dziejach repertorium. Hahnemann jest zachwycony i pisze do niego słowo wstępne (repertorium = objawów /efektów działania leków). Jako homeopacie-laikowi, lekarze nie szczędzili Bönninghausenowi krytyki. Odnosi sukcesy, jest słynnym homeopatą i w krótkim czasie ma już szeroki krąg pacjentów, co u wielu medyków wywołuje zazdrość i zawiść.
W 1836 roku, siedem lat po rozpoczęciu działalności jako homeopaty, zarządzeniem ministerialnym zabrania mu się stosowania homeopatii. Bönninghausen publikuje ten zakaz w lokalnej gazecie. Wkraczają obywatele Westkirchen i wysyłają do króla petycję z prośbą o udzielenie Bönninghausenowi pozwolenia na prowadzenie praktyki. Prośba zostaje odrzucona. Bönninghausen nie jest zbytnio zaniepokojony tym zakazem. Wprawdzie liczba pacjentów spada o połowę, jednak nadal prowadzi ożywioną praktykę. Jak pisze do Hahnemanna, prawie wszyscy przedstawiciele władz są jego pacjentami, co zapewnia mu niejaką ochronę.
W międzyczasie Hahnemann żeni się po raz drugi i wyjeżdża ze swą młodą francuską żoną Melanie do Paryża. Dowiaduje się o kłopotach przyjaciela i proponuje mu przyjazd do stolicy Francji. Obiecuje mu załatwienie pozwolenia na prowadzenie praktyki. Umiera król Wilhelm III i koronowany zostaje jego syn Friedrich Wilhelm IV. Przyjaciel i pacjent Bönninghausena, książę zu Salm-Horstmar, jest w dobrych stosunkach z nowym królem i wstawia się za Bönninghausenem. Ten pisze ponownie podanie o zezwolenie na praktykę. Mija siedem miesięcy, nim otrzyma odpowiedź. W tym czasie poważnie rozważa możliwość wyjazdu do Paryża. Perspektywa opuszczenia żony i dzieci nie przychodzi mu łatwo. Drugiego lipca 1843 umiera wielki mistrz Hahnemann, a dziewięć dni później Bönninghausen otrzymuje zezwolenie króla na prowadzenie działalności homeopatycznej.
Od początku prowadzi dzienniki chorych, w których bardzo starannie notuje historie chorób i przebieg leczenia swych pacjentów. Powstaje w sumie 117 tomów. Po śmierci twórcy homeopatii Bönninghausen uważa za swój obowiązek obronę nauki Hahnemanna. Wprawdzie nie podąża za nim ślepo, ale pozostaje wierny podstawowym zasadom.
Bada działanie potencji dwusetnych oraz potencji Korsakowa i jest przekonany o korzyściach płynących ze stosowania wysokich potencji: szerszym spektrum działania leku, szybszym działaniu w ostrych przypadkach, wieloletniej trwałości, mniejszej liczbie działań ubocznych i nie tylko paliatywnych efektach. Zalety te przemawiają według niego za stosowaniem wysokich potencji. Testuje działanie potencjonowania na roślinach. Przeprowadza także doświadczenia na zwierzętach i leczy je, prowadząc nawet dziennik z praktyki weterynaryjnej. Kiedy leczy homeopatycznie świnię ugryzioną przez wściekłego psa i ta zdycha, urzędy wpadają w gniew i zabraniają mu leczenia wściekłych zwierząt. Bönninghausen broni się i argumentuje, że król nie czynił mu żadnych ograniczeń w udzielonym na praktykowanie zezwoleniu! Czy urzędy dały się przekonać, nie wiadomo, w każdym razie nie podejmowano już żadnych kroków prawnych, a nasz uparty Bönninghausen nadal zajmował się leczeniem chorych na wściekliznę zwierząt.
W 1848 roku zakłada „Stowarzyszenie Lekarzy Homeopatów Nadrenii i Westfalii”, w którym działać mogą zarówno lekarze, jak i laicy. Liczne homeopatyczne stowarzyszenia za granicą udzielają mu honorowego członkostwa. W 1858 roku staje się członkiem „Centralnego Stowarzyszenia Lekarzy Homeopatów Niemiec”. Tymczasem w Paryżu żona Hahnemanna Melanie przeżywa duże kłopoty. Razem z mężem praktykowała homeopatię i jak pisał Hahnemann, była subtelną i dobrą homeopatką. Praktykowanie w pojedynkę okazało się dla niej, jako nielekarki, bardzo trudne. Wielokrotnie próbuje przekonać Bönninghausena, by przeniósł się do Paryża i kontynuował praktykę i działalność jej zmarłego męża.
Bönninghausen jednak odmawia. Melanie próbuje wówczas innym sposobem wzmocnić z nim kontakt i znaleźć opiekuna swej homeopatycznej działalności: proponuje, by jej przybraną córkę wydać za jednego z jego synów, również homeopatę. Odwiedza nawet Bönninghausena w Münster, by przekonać go do swego pomysłu. W 1857 roku Carl von Bönninghausen żeni się z Sophie Bohrer, przybraną córką Melanie Hahnemann, i zaczyna praktykować w Paryżu. Trzynaście lat później wybucha wojna niemiecko-francuska i młoda para musi wrócić do Niemiec. Także Clemens pozostanie do końca wojny w Niemczech.
Młodszy syn Bönninghausena, Friedrich początkowo studiuje prawo, by potem poświęcić się studiom medycznym. Pracuje razem z ojcem, a po jego śmierci wciąż prowadzi ożywioną działalność homeopatyczną.
Praktyka Bönninghausena jest jedną z największych praktyk jego czasów. Do jego pacjentów należą słynne osobistości. Nawet cesarzowa Francji Eugenia szuka u niego porady. Sześć lat później cesarz Francji Napoleon mianuje go kawalerem Legii Honorowej. Bönninghausen nie zadowala się samą działalnością praktyczną. Imponujące jest również jego piśmiennictwo: „Systematyczno-alfabetyczne repertorium leków anty-psorycznych”, później „Systematyczno-alfabetyczne repertorium leków nieantypsorycznych”, „Leczenie i profilaktyka cholery azjatyckiej”, „Próba leczenia homeopatycznego zimnicy”, „Homeopatia, podręcznik dla wykształconej, nielekarskiej publiczności”, „Doświadczenie nad pokrewieństwem leków”, „Terapeutyczny podręcznik dla lekarzy homeopatów”, „Strony ciała i pokrewieństwa leków”, „Homeopatyczny lekarz domowy w krótkich terapeutycznych diagnozach”, „Homeopatyczne leczenie kokluszu”, „Dziennik chorych” i ostatnie jego dzieło „Aforyzmy Hipokratesa wraz z komentarzami homeopaty” – to tylko niektóre przykłady.
Zimą 1864 roku dostaje udaru mózgu i umiera 26 stycznia w Müster, gdzie zostaje pochowany. Jego grób został zniszczony w trakcie nalotu podczas drugiej wojny światowej.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

C. HERING

(1800-1880)
Bönninghausen, o którym Hahnemann wyrażał się z wielkim uznaniem i którego zaliczał do swoich najlepszych uczniów, do homeopatii docierał niezliczonymi okrężnymi drogami. Bönninghausen – człowiek wszechstronny: adwokat, botanik, agronom i oczywiście jeden z najlepszych i najwierniejszych homeopatów.
Dr Constantin Hering jest nazywany ojcem homeopatii w Ameryce. Był obywatelem niemieckim i jako młody mężczyzna wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam stał się jednym z najsłynniejszych homeopatów wszech czasów.
Jak wielu znanych homeopatów, Hering był tzw. konwertytą, to znaczy z lekarza szkolnego przeistoczył się w żarliwego homeopatę. Studiował medycynę w Lipsku. W czasie studiów zaczął pisać książkę skierowaną przeciw homeopatii. Wspierał go w tym, zarówno duchowo, jak i finansowo, jego przyjaciel aptekarz. Hering pragnął prześledzić sprawę dokładnie i skrupulatnie i postanowił powtórzyć osobiście doświadczenie Hahnemanna z korą drzewa chinowego. Aptekarz uznał to za zły i niebezpieczny pomysł i zwolnił go z pracy. Dla młodego studenta nadeszły ciężkie i ubogie dni. Wszyscy przyjaciele odwrócili się od niego i twierdzili, że zwariował. Dokonał jednak odkrycia: teoria Hahnemanna nie była w żadnym wypadku bezsensem. Książka przeciw homeopatii nigdy nie została wydana, a Hering zaczął studiować homeopatię. Po półtora roku ostatecznie przeobraził się z lekarza klasycznego w homeopatę: W czasie sekcji zwłok skaleczył się w palec prawej ręki. Rana zainfekowała się i wdała się zgorzel. Chirurdzy chcieli amputować palec, na co Hering się nie zgodził. Młody homeopata nazwiskiem Kummer przekonał go, by przyjął Arsenicum. Po trzech dniach niebezpieczeństwo minęło, a Hering nabrał głębokiego przekonania co do skuteczności homeopatii.
Był fanatycznym obrońcą nauki Hahnemanna i wszystkich próbował na nią nawrócić. Zaczął praktykować jeszcze w czasie studiów. Jego przyznawanie się do homeopatii czyniło go niepożądanym studentem na lipskim uniwersytecie i Hering postanowił ukończyć studia w Würzburgu. W swojej pracy doktorskiej „De Medicina Futura” pisze o homeopatii i swym do niej przekonaniu. Po studiach wraca do Saksonii i składa prośbę o zezwolenie na praktykę. W tym czasie przyjmuje posadę nauczyciela nauk przyrodniczych i lekarza w Instytucie Wychowawczym Blochmanna w Dreźnie. W kilka miesięcy później odwiedza go daleki krewny mieszkający w Surinamie. Zdaje barwną i atrakcyjną relację o tej holenderskiej kolonii w Ameryce Południowej, a Hering, którego drugą pasją były nauki przyrodnicze, postanawia wyjechać do Surinamu, by studiować świat roślin i zwierząt tego kraju. Jest w tym wspierany finansowo przez niemiecki rząd i dyrektora Instytutu Blochmanna. Osiada w stolicy Surinamu, Paramaribo.
Wkrótce Hering rozpoczął, obok pracy naukowej, działalność także jako homeopata. Rząd niemiecki nie cenił jego pracy lekarskiej i usiłował go od niej powstrzymać. Hering sprzeciwił się jednak i aby móc poświęcić się praktyce homeopatycznej w Paramaribo, zrezygnował z posady. W Ameryce Południowej Hering ożenił się. Jego żona zmarła wkrótce po urodzeniu ich syna Johna. W czasie pobytu w Surinamie Hering przeprowadził liczne próby lekowe z nowymi substancjami, takimi jak np. Lachesis, Psorinum, Acidum phosphoricum, Therdion, Alumina, Spigelia i in.
W 1833 r. Hering wybrał się w drogę powrotną do Niemiec. Zatrzymał się przy tym w Filadelfii, by odwiedzić przyjaciół, i do końca życia pozostał już w Stanach Zjednoczonych. Bardzo szybko zaczął uczyć homeopatii i założył w Allentown „Homeopathic Medical College of Pensylvania”. Później spotykamy go w Filadelfii, gdzie powołał do życia „Hahnemann Medical College”. Do 1869 r. wykładał w tej szkole homeopatyczną naukę o lekach. W Filadelfii prowadził Hering bardzo dobrze prosperującą praktykę. Każdego sobotniego wieczoru, aż do śmierci, przyjmował w swym domu młodych lekarzy oraz studentów i uczył ich homeopatii.
Ożenił się po raz drugi z Niemką, Marianną Husmann. Z tego małżeństwa pochodziło dwoje dzieci: Max i Odelia. W 1839 r. zmarła także druga żona i po sześciu miesiącach Hering ożenił się po raz trzeci. Kobieta ta, Therese Buchheim, była córką niemieckiego allopaty i wydała na świat ośmioro dzieci. Hering pracował niestrudzenie nad ulepszeniem i poszerzeniem homeopatycznej Materia Medica. Już w Niemczech, jako młody mężczyzna, przebadał ponad 20 substancji. W Ameryce Południowej i Stanach Zjednoczonych kontynuował tę pracę. Podczas próby z Lachesis jego życie znalazło się w niebezpieczeństwie. Przeżył ten eksperyment, ale do końca życia nie mógł znieść krawata czy innych ciasnych rzeczy wokół szyi, co jest słynnym objawem Lachesis.
Jego dorobek piśmienniczy jest ogromny. Obok niezliczonych artykułów opublikował różne książki, które do dzisiaj zaliczają się do klasyki literatury homeopatycznej: „Homeopatyczny lekarz domowy” (1835), „American Drug Proving” (1853-1857), „Analytical Therapeutics” (1875), „Condensed Materia Medica” (1877 i 1879) i jego największe dzieło „The Guiding Symptoms of our Materia Medica” w 10 tomach. Napisał też kilka satyr w obronie homeopatii, krótkie historyjki i bajki. Był średniego wzrostu i atletycznej budowy, jego szerokie ramiona dźwigały dużą głowę o ciemnych oczach i grubych brwiach. Jego inteligencja była wyjątkowa, zwłaszcza ostry zmysł analityczny. W jego dziełach można rozpoznać aptekarską dokładność przyrodnika oraz wytrwałość i oddanie człowieka, który życie poświęcił homeopatii.
Dr Constantin Hering zmarł 23 lipca 1880 roku na zawał serca. Praktykował do ostatnich godzin przed śmiercią. Pracował wówczas nad czwartym tomem „Guiding Symptoms”. Pozostałe tomy zostały skompletowane przez jego uczniów z pozostawionych przez mistrza rękopisów.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

J. T. Kent

(1849-1916)
Dr James Tyler Kent był jednym z największych homeopatów wszech czasów. Jako wspaniały nauczyciel homeopatii i odnoszący sukcesy praktyk, wywarł olbrzymi wpływ na świat homeopatyczny. Nikt nie pojął lepiej i głębiej niż on przesłania Hahnemanna i nikt nie przekazał go bardziej zrozumiale.
James Tyler Kent urodził się 31 marca 1849 r. w Woodhull, w prowincji Nowy Jork.
W roku 1868 uzyskał dyplom z filozofii na Madison University w Hamilton. W 1870 r. otrzymał „M.A. Degree” w Bellevue Medical College. Następnie studiował medycynę w Eclectic Medical Institute w Cincinnati, Ohio, gdzie z powodzeniem zdał egzamin końcowy. Instytut ten różnił się pod wieloma względami od pozostałych wydziałów medycznych. Nauka anatomii, fizjologii, histologii, patologii i przedmiotów klinicznych była podobna, jednak w zakresie terapeutycznym nauczanie było bardziej wielostronne i zawierało m.in. allopatię (medycynę szkolną), homeopatię, naturopatię i chiropraktykę.
Młody dr Kent był wspaniałym człowiekiem i sumiennym lekarzem, przekonanym o wartości medycyny szkolnej i występującym jako zdecydowany przeciwnik homeopatii. W 1874 r. otworzył praktykę w Saint Louis w Missouri. Po opublikowaniu licznych artykułów stał się znany w kręgach eklektycznych i wkrótce został wiodącą postacią w „National Association of Eclectic Medicine”.
Kiedy miał 28 lat, przydzielono mu katedrę anatomii w „American College of Saint Louis”. Jako młody profesor poświęcił cały swój czas i energię studiowaniu anatomii, pewnego i zrozumiałego przedmiotu. Na homeopatię nie zwracał najmniejszej uwagi. Twierdzenie, że uzdrowienie można osiągnąć za pomocą leków dynamizowanych wydawało mu się bardzo wątpliwe. Gdyby nie jego pierwsza żona, Lucy H. Kent, prawdopodobnie dr Kent zrobiłby wspaniałą karierę jako profesor anatomii i nigdy nie zająłby się homeopatią. Gdy pani Kent zachorowała, jej mąż poczuł się bezradny. Prosił o poradę wszystkich allopatycznych i eklektycznych przyjaciół i nie wiedział, co dalej począć. Jego żona z każdym dniem stawała się słabsza, cierpiąc na bezsenność i anemię. Po kilku miesiącach bezskutecznego leczenia mogła już tylko pozostawać w łóżku.
W odruchu rozpaczy zapytała męża, czy mógłby wezwać starego doktora Phelana z sąsiedztwa, homeopatę. Dr Kent uważał ten pomysł za śmieszny. Cóż mógł począć jakiś homeopata tam, gdzie zawiedli najlepsi allopatyczni i eklektyczni lekarze?
Jego żona obstawała jednak przy swoim i dr Kent, wbrew własnej woli, wezwał starego homeopatę. Dr Phelan odwiedził panią Kent. Jej mąż siedział cicho w kącie pokoju i potrząsał głową, gdy stary lekarz zadawał zabawne pytania: chciał wiedzieć wszystko o jej przyzwyczajeniach pokarmowych, czy woli potrawy słodkie, czy słone, czy ma lęki, czy lepiej czuje się w cieple, czy w chłodzie, latem, zimą, rano, wieczorem itd. Tak wiele pytań, które nie mają nic wspólnego z chorobą jego żony! W końcu dr Phelan rozpuścił kilka kuleczek w szklance wody i polecił dr. Kentowi, by podawał jej lek do czasu aż uśnie, jedną łyżeczkę co dwie godziny. Dr Kent sucho i nieuprzejmie pożegnał tego, którego uważał za szarlatana.
Bez przekonania podał żonie łyżkę homeopatycznego roztworu i powrócił do swego biura, gdzie pogrążył się w pracy. Tak głęboko się w niej pogrążył, że zapomniał podać po dwóch godzinach drugą dawkę leku, jak zalecił dr Phelan. Po czterech godzinach przypomniał sobie o tym i jakaż spotkała go niespodzianka! Jego żona, która od tygodni cierpiała na bezsenność, leżała w łóżku, pogrążona w głębokim, spokojnym śnie!
Dzięki terapii dr. Phelana pani Kent czyniła stałe postępy i po kilku tygodniach była zdrowa. Dr Kent był pod silnym wrażeniem i musiał zrozumieć, że nie chodzi tu o przypadek czy samoistne uleczenie. Zawstydzony udał się do dr. Phelana, aby przeprosić za swe nieuprzejme zachowanie. Zaczął też brać lekcje homeopatii u starego lekarza. Jego rosnące zainteresowanie pogłębiało się dzięki czytaniu Organonu i publikacji homeopatycznych Było tak duże, że wkrótce zrezygnował z katedry anatomii i duszą i ciałem poświęcił się homeopatii.
Zrozumiał, że to, czego do tej pory się uczył, było błędne i że tylko homeopatią opiera się na prawach i zasadach, które umożliwiają prawdziwe uzdrowienie. Wkrótce prowadził w Saint Louis ożywioną działalność. W roku 1881 zaproponowano mu posadę profesora anatomii w „Missouri Homeopathic Medical College”. Wyraził na nią zgodę, z myślą o podniesieniu standardu szkół homeopatycznych. W 1882 r. został profesorem chirurgii w tej samej szkole i równocześnie pracował jako chirurg. W 1883 r. przydzielono mu katedrę nauki o lekach. W kilka lat później porzucił tę pracę, by przejąć posadę dziekana w Post graduate School of Homeopathics w Filadelfii. Tam dalej nauczał Materia Medica (nauki o lekach).
W tym czasie zmarła jego pierwsza żona. Dr Kent był wstrząśnięty. By nie popaść w głęboką depresję, jeszcze intensywniej skoncentrował się na studiowaniu homeopatii. Wypróbował na sobie i swoich studentach 28 substancji. Czternaście z nich było dotąd nieznanych, a ich lecznicza siła została odkryta dzięki pracy dr Kenta: Alumina phosphorica, Alumina silicata, Aurum arsenicicum, Aurum iodatum, Barium iodatum, Barium sulphuricum, Calcarea silicata, Cenchris contortrix, Ferrum arsenicosum, Kalium silicatum, Natrium silicatum, Vespa vulgaris, Zincum phosphoricum.
W 1896 roku Kent spotyka swą drugą żonę, Clare Louise, młodą lekarkę, która przeszła na leczenie homeopatyczne. Była ona wielką pomocą dla dr. Kenta i wspierała go intensywnie w jego działalności piśmienniczej w ciągu ostatnich dwudziestu lat jego życia. Trzy główne dzieła Kenta to:
„Lectures on Homeopathic Materia Medica”, gdzie żywym stylem opisuje 183 leki. „Lectures on Homeopathic Philosophy”, gdzie zrozumiale wyjaśnia „Organon sztuki leczenia” Hahnemanna oraz duchową i filozoficzną stronę homeopatii. „Repertory of the Homeopathic Materia Medica”. Książka ta jest słownikiem tych objawów, które były wywołane przez leki w ówczesnych próbach lekowych, jak również tych symptomów, które sprawdziły się w zastosowaniu klinicznym.
Następnie napisał krótką broszurę . „What the Doctor Needs To Know in Order to Make a Successful Prescription”. Inna książka, „New Remedies, Clinical Cases, Lesser Writings”, ukazała się po jego śmierci. Wydana została przez jego studentów. Zawiera ona wszystkie notatki, które powstały w czasie wykładów mistrza, jak również różne artykuły, próby lekowe i opisy przypadków. W latach 1897-1903 był dr Kent redaktorem „Journal of Homeopathics”. Od 1912 do 1916 roku wydawał razem ze swymi zwolennikami czasopismo „The Homeopathician”.
W roku 1900 Kent objął stanowisko dziekana w „Dunham Homeopathic Medical College” w Chicago. Obok Materia Medica nauczał homeopatycznej filozofii i repertoryzacji. Był bardzo sławny i pacjenci przybywali do niego zewsząd. W 1903 roku został dziekanem i profesorem w słynnym „Hering Medical College” w Chicago i nauczał także w „Hahnemannian Medical College”, również w Chicago. Jego popularność ciągle rosła. Objął dyrekcję pewnej kliniki i pracującym w niej lekarzom pokazywał, jak szybko i niezawodnie można rozwiązać dany przypadek. Oczywiście przepracowywał się: obok prywatnej praktyki i działalności nauczycielskiej, w 1896 roku przyjął w swojej klinice w Filadelfii wraz ze swymi studentami 18 800 pacjentów!
W 1916 r. postanowił, nie bez wahania, zażyć nieco spokoju i udał się do Sunnisyde, Orchard w Montanie. Niestety, jego nieżyt oskrzeli, na który cierpiał od miesięcy, nasilił się, a jego stan skomplikowało zapalenie nerek. Po dwóch tygodniach, 6 czerwca 1916 roku zmarł jeden z największych homeopatów i fascynujących ludzi wszechczasów.
Kent mógł rozwinąć homeopatię bez zmieniania ustanowionych przez Hahnemanna zasad. Dzięki niemu odkryte zostały tzw. wysokie potencje. Dzięki niemu bardziej zrozumiała stała się ważkość objawów psychicznych przy wyborze leku. Dzięki niemu mogły powstać obrazy leków tam, gdzie wcześniej istniało tylko zestawienie objawów leku. Z długiej listy objawów np. Sulfuru powstawał żywy obraz, obraz człowieka, który po dokładnej obserwacji można rozpoznać u wielu naszych bliźnich. Kent nauczył nas starannie i troskliwie obserwować ludzi, intuicyjnie wyczuwać ich istotę, a nie tylko spisywać ich objawy. Był uczuciowym człowiekiem, który ciągle kierował się zasadą: „Nie istnieją choroby, istnieją tylko chorzy ludzie”.
Pozostawił wielu studentów, wśród nich znanych homeopatów, takich jak doktorzy Del Mas, Dienst, Thacher, Green, Loos, Austin, Gladwin, F. Woods, Sir John Weir i B. K. Bose. Dr Kent, poprzez swą wspaniałą pracę, uprościł i rozwinął naukę i sztukę homeopatii. Cała homeopatyczna wspólnota zobowiązana jest do wiecznej wdzięczności wobec niego.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

B. K. Bose

(1879-1977)
B. K. Bose, uczeń J. T. Kenta, był wiodącą postacią w homeopatii indyjskiej.
Urodził się w roku 1879. Jego ojciec był sędzią i młody Bose wzrastał w szanowanej rodzinie o wysokim standardzie życia. Był to jednak czas, kiedy rozgorzał indyjski nacjonalizm i pojawiła się nadzieja na niepodległość Indii. Areną gwałtownych zamieszek i politycznego niepokoju był Bengal. Bijou Kumar Bose przyłączył się całym sercem do ruchu wyzwoleńczego.
Młody mężczyzna z dobrej rodziny stał się wywrotowcem, bojownikiem podziemia, który musiał się ukrywać. Aby uniknąć aresztowania, poznać nowoczesne techniki produkcji granatów ręcznych i zdobyć broń, uciekł do Francji. Rząd brytyjski naciskał Francuzów, by go aresztowali i wydali. Na nowo zaczęło się ukrywanie przed prześladowcami. Bose musiał opuścić Francję i znalazł się w Stanach Zjednoczonych. Władze amerykańskie wypytywały o powód jego pobytu. Wyjaśnienia nie wystarczały i gdy nacisk stale rósł, Bose, pod pozorem zainteresowań medycznych, zgłosił się do „New York Homeopathic Medical College and Flower Hospital”. Wkrótce zauważył, że miejsce to nie przyniesie wiele pożytku jego sprawie. Przeniósł się do Ann Arbor i zapisał się na uniwersytet Michigan. Dwa lata studiował „łagodność” na jednym z uznanych uniwersytetów i „przemoc” w mrocznym podziemiu. Spotkał się z homeopatą doktorem Deweyem, który wskazał mu drogę do J. T. Kenta, dziekana w „Hering Medical College”.
Ustalono termin rozmowy z Kentem. Kent wykazał zainteresowanie i zapytał: „No cóż, Bose, chce pan przyjęcia na wydział homeopatyczny?” „Tak, sir!”, odpowiedź padła szybko i uniżenie. „Czy homeopatia jest uznawana w pańskim kraju?” „Nie, sir!”, spokojnie potwierdził ten fakt Bose. „Czy gdy zdobędzie pan dyplom z homeopatii, będzie pan tam miał możliwość pracy?” „Nie, sir.” „Musi więc pan być zupełnie szalony, by studiować naukę, która nie da panu ani pożytku, ani uznania, ani przyszłości.” Wtedy obudził się wewnętrzny buntownik. Zniknął spokojny głos, zniknęła posłuszna uniżoność. Ostrym jak uderzenie bata głosem Bose udzielił odpowiedzi: „Ależ sir! Pan musi być jeszcze bardziej szalony, kształcąc studentów, którzy nie mają możliwości pracy ani przyszłości w swych ojczyznach, a pański rząd musi być najbardziej zwariowanym ze wszystkich rządów, jeśli takim studentom udziela paszportów i wiz. Byliście niewolnikami i my nimi jesteśmy, jesteście niepodlegli i my staniemy się niepodlegli. Studenci niepodległych Indii nie będą więcej przybywać tu, by uczyć się homeopatii, będą mieli swe własne szkoły.”
Kent wysłuchał jego historii, uśmiechnął się przyjaźnie, klepnął go po ojcowsku i przyjął do „Hering Homeopathic Medical College”. To Kent był tym, który z buntownika uczynił uzdrowiciela ludzkich cierpień. Bijou Kumar Bose został lekarzem. Jego powrót do Indii był możliwy tylko dzięki osobistym powiązaniom i wpływowi dr. Kenta. Bose zaczął praktykować w Kalkucie i Bengalii. Został lekarzem przybocznym Shri Moti Lal Nehru. Był sławny i dobrze zarabiał, składając wizyty lekarskie maharadżom z Indii i sąsiednich krajów. Było to życie wypełnione pracą, sławą i luksusem.
Założyciel i przełożony „Calcutta Homeopathic College”, dr D. N. Ray, stawał się coraz starszy i myślał o przyszłości swej instytucji. Znał on B. K. Bose i za fasadą jego eleganckiego, arystokratycznego wyglądu umiał dostrzec bezinteresownego pracownika. I miał rację: Bose służył tej instytucji czterdzieści lat bez piastowania jakiegokolwiek wysokiego stanowiska. W jego spokojnej i skromnej powierzchowności dostrzegł dr Ray bojownika z charakterem, który zdecydowanie zwalczał fałsz i przyjmował słuszne porażki. Miał znowu rację: dr Bose zawsze sprzeciwiał się temu, co uważał za błędne, czy to w ramach wydziału homeopatycznego lub na zebraniach związkowych, czy to w szkole lub życiu politycznym.
Dr Ray napisał do B. K. Bose osobisty list, w którym gorąco polecał mu powrót do Kalkuty. Bose nie namyślał się długo, pozostawił pieniądze, sławę, godności i dobrze prosperującą praktykę i przybył do Kalkuty na „Calcutta Homeopathic College”. Tej decyzji nigdy nie żałował. Poświęcił się tej instytucji do końca swego życia. „Calcutta Homeopathic College” rozwijał się wspaniale. Z 5-łóżkowego szpitala powstał szpital 200-łóżkowy z dziesięcioma oddziałami. Barak został zastąpiony trzyblokowym budynkiem. Gdy Bose przechodził na emeryturę, pozostawiał największą homeopatyczną instytucję w Azji.
Był on człowiekiem bezpośrednim, który nie znosił żadnych odchyleń od nauki Hahnemanna i który nie używał języka pochlebstw. Bardziej ufał praktyce niż głoszeniu teorii i pisaniu książek. Nie pojawiał się na żadnych konferencjach i nie zależało mu na sławie. Często mówił do swoich uczniów: „Wy jesteście moimi żywymi książkami”. Często źle go odbierano – jako aroganckiego, upartego, ortodoksyjnego i nieobliczalnego. Widocznie było mu z tym lepiej.
Jego misję i posłanie można wyrazić jego własnymi słowami: „Likwidacja chorób, nieporządku i dysharmonii niech będzie waszą misją; służba społeczeństwu i pomyślność całego stworzenia niech będzie waszym obowiązkiem; bycie dobrym dla wszystkich i dla nikogo złym niech będzie waszą namiętnością; homeopatia niech będzie waszym stylem życia i prawdą waszych przywódców”.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

Mohinder Singh Jus

Mohinder Singh Jus studiował homeopatię w Calcuta Homeopathic College i w szpitalu. Jego nauczyciel B.K Bose był ostatnim żyjącym jeszcze uczniem J.T. Kenta. Od roku 1985 M.S Jus naucza i praktykuje w Szwajcarii. Prowadzi homeopatyczną szkołę SHI w miejscowości Zug i jest rozchwytywanym referentem seminarium w kraju i zagranicy. Jest autorem wielu książek, m.in. „Podróż choroby” czy „Typy dzieci”, jak również redaktorem naczelnym homeopatycznego pisma „Similia”.

Informacje pochodzą z książki „Podróż choroby” dr Singh Jus Mohinder

Arkadiusz Stankiewicz

Dr Arkadiusz Stankiewicz w swojej pracy naukowej jak i praktyce, zajmuje się ważnym dla wszystkich tematem zdrowia. Zdobyta wiedza umożliwia dzięki homeopatii klasycznej niesienia pomocy osobom chorym, a zdrowym ludziom daje szansę na stosowanie odpowiedniej profilaktyki umożliwiającej utrzymanie dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Zdrowie rozumie jako stan dynamicznej równowagi pomiędzy wymaganiami stawianymi przez środowisko (np.: śmierć członka rodziny, zanieczyszczenie środowiska, leki stosowane w nadmiarze, szczepienia), a możliwościami adaptacyjnymi organizmu do wszystkich czynników wpływających na nas.
Pełną edukację homeopatyczną zdobył w Niemczech w Paracelsus Schule w Hanowerze. Jego niekwestionowanym autorytetem w homeopatii jest dr Mohinder Singh Jus ze Szwajcarii, u którego pogłębia nadal swoją wiedzę. Równolegle zacieśnia się współpraca między założoną przez niego placówką edukacyjną, na poziomie policealnym - Polską Szkołą Homeopatii Klasycznej, a ośrodkiem SHI dr Jusa. Zaowocowało to regularnymi wykładami nauczycieli SHI w Polsce. Ponadto utrzymuje kontakty z dr Jensem Wursterem z kliniki homeopatii klasycznej Satna Croce w Szwajcarii, specjalizującej się w leczeniu nowotworów nawet w stadium paliatywnym. Praktyka w tej klinice zaowocowała pogłębieniem doświadczenia, które przeniósł na grunt polski.
Dr Stankiewicz jest założycielem i redaktorem naczelnym kwartalnika Zdrowie i Medycyna. Jego praca doktorska, mówi o predyktorach zachowań prozdrowotnych, obroniona na Uniwersytecie Gdańskim u prof. Marioli Bidzan.
Swoje osiągnięcia naukowe i praktyczne przedstawia w publikacjach takich jak Psycho-oncological aspects of breast cancer treatment, czy Związek cech osobowości, depresyjności i lęku w przebiegu leczenia chorób nowotworowych i na konferencjach naukowych między innymi na XI Ogólnopolskiej Konferencji Psychoonkologicznej, XV Jubileuszowym Międzynarodowym Kongresie Polskiego Towarzystwa Neuropsychologicznego, czy chociażby ostatniej konferencji First International Interdisciplinary Conference on organ Transplantation w Bydgoszczy.
Jest szczęśliwym mężem i ojcem dwóch dziewczynek, 12-letniej Kornelii i 3 letniej Elizy. Jego hobby to aikido, które uprawia w sekcji Wadokan, pod okiem sensei Tomka Tyszki, posiadającego 4 dan.